MOTYWACJA

Stres freelancera, czyli jak nie zwariować będąc na swoim.

Nie zawsze zlecenia wpadają, jak ciepłe bułeczki, praca freelancera to przede wszystkim promocja i szukanie nowych zleceń samodzielnie, co czasami bywa frustrujące. Copywriterzy zrzeszają się w różnych klastrach i firmach podzespołów, ale przede wszystkim korzystają z różnych serwisów. O serwisach jeszcze przeczytacie, a dziś o radzeniu sobie ze stresem. Nie tylko w agencji marketingowej i nie tylko na swoim, a po prostu stres bez ściemy.

Ćwiczenia fizyczne/aktywność fizyczna – np. Tai-Chi, joga, pilates, rower, bieganie, spacer, schody zamiast windy. Nie ma znaczenia jakie ćwiczenia wybierzemy dla siebie. Aktywność fizyczna uwalnia endorfiny, czyli hormony szczęścia i redukuje poziom kortyzolu, czyli hormonu stresu. Polecam, bo warto 🙂
Reframing – technika zmiany perspektywy postrzegania rzeczywistości, przekonań np. stoję w korku – mogę się wkurzyć, a mogę ucieszyć, bo poczytam wtedy książkę. Sam Tomasz Edison uważał, że nie poniósł kilku tysięcy błędów w odkrywaniu żarówek, lecz prób. Wiele zatem zależy od naszego postrzegania sytuacji.
Śmiech – zawsze działa! Dobre zarówno dla mięśni twarzy, brzucha, ale też dla wywoływania wspomnianych już endorfin. Oglądajmy komedie, skecze. Śmiejmy się z żartów, sytuacji, nie bądźmy tylko i wyłącznie poważnym dorosłymi z obowiązkami z tyłu głowy.
Pozytywne afirmacje – najprościej tłumacząc: są to powtarzane w głowie pozytywne zdania skierowane dla samego siebie. Dla niektórych będzie to: „Dasz radę”, a dla innych „Przebiegłeś maraton, to i z trudnym klientem sobie poradzisz”. W ramach zachęty wrzucam Wam kilka plakatów motywacyjnych do pobrania 🙂
Wcielanie się w postać śmieszną lub wyobrażenie sobie kogoś np. w stroju kangura. Takie wizualizacje można zastosować wobec osób, które nas bardzo denerwują.
Liczenie puszystych zwierzaków zamiast od 1 do 10 – od wielu lat proponuje się liczenie w górę lub w dół, jednak modyfikacja tego ćwiczenia polega na tym, by liczyć puszyste zwierzaki. Woły, koty, foki, czy tak modne ostatnio alpaki. Czy próbowaliście kiedyś takiego rozwiązania?
Medytacja – nie musimy być buddystami, żeby medytować. Nawet jeśli nie wierzysz w reinkarnację i ascezę, zadbajmy chwilami o wyciszenie. O odłączeniu się od mediów społecznościowych już pisałam tutaj. Ale wyłączmy komputery, telefony, telewizję i spędzajmy czas bez ich ingerencji.
Masaż – umów się do profesjonalisty albo poproś o masaż bliską osobę. Ma niesamowite właściwości redukujące napięcie! Nie musi być super ekstra drogi i wyszkolony fizjoterapeuta. Wystarczy, że ktoś bliski narysuje nam węża połykającego słonia na plecach. Zobaczycie jaka to frajda!
Zdrowa dieta – nie sposób czuć się dobrze, gdy np. nie dostarczamy swojemu ciału wartościowych składników lub czuć się spokojnym po kilku kawach lub batonikach. Zadbajmy więc o dużą ilość warzyw i owoców oraz zbilansowaną dietę.
Zainteresowania –Pielęgnujmy coś korzystnego dla nas, to, co kochamy robić i bierzmy z tego mnóstwo pozytywnej energii. Może to być sport, a może składanie modeli samolotów. Zacznij żyć czymś innym niż tylko i wyłącznie pracą czy obowiązkami.
Samorozwój – zapiszmy się na kurs, szkolenie, sięgnijmy po dobrą książkę. Książka nie wymaga wkładu finansowego. Między innymi dzięki Blinkist.
Wizualizacja – jest to wyobrażanie sobie pozytywnych rzeczy, miejsc, sytuacji. Macie swoje ulubione? Jeśli tak wrzućcie ich opisy, zdjęcia, lub rysunki w komentarzach.
Milczenie – nie bez powodu zwykło się mówić, że jest złotem. Często ugryzienie się w język sprawi, że unikniemy stresujących sytuacji, prawda?
Podróże – pamiętaj o urlopie przynajmniej jednym w ciągu roku, ale też doceń zalety weekendu. Nie musimy wyjeżdżać na Hawaje. Mały trip do lasu za miastem też może być dla nas cennym doświadczeniem!
W relacjach z innymi zastanowienie się, czy prawidłowo się zrozumiało drugą osobę, wyłączenie oceniania, wyjaśnienie sytuacji, jeśli zajdzie taka potrzeba. Czy to z przyjacielem, gościem, czy klientem. Warto rozmawiać.
Głębokie oddechy – można je robić w każdej chwili, natomiast wspaniale uczy ich joga!
Dyscyplina emocjonalna zakłada, że dobre lub złe samopoczucie to stan wynikający z naszego wyboru. Nie ogranicza. Pomnaża siły. Z racji tego, że pozwala radzić sobie ze stresem, gniewem itd. – zwiększa radość. Uczy pokory i pracy nad sobą oraz systematyczności. Które Wy stosujecie sposoby radzenia sobie z emocjami (zwłaszcza trudnymi)? Co o tym wszystkim sądzicie? Czekam na Wasze maile i komentarze. Enjoy the evening.
Nie stresujmy się, tylko nauczmy szukać zleceń i czerpać z nich dużo satysfakcji. Tak jak obiecałam, plakaty do pobrania znajdziecie tutaj.

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *