Inspiracje, czyli skąd brać pomysły na scenariusze eventowe i warsztaty?

Jeśli nie ćwiczymy nasze ciało staje się galaretą. Tak samo jest z kreatywnością, poznawaniem, odczuwaniem, czy umiejętnością odkrywania. Podrzucam Wam moje źródła inspiracji, dzięki którym pisanie i opowiadanie staje się proste.

  1. Coraz mniej popularne, ale wciąż ukochane i nieznane książki. Chcielibyście rozpoczynać wydarzenia przechodząc przez drzwi starej szafy z Narnii, odwiedzić stumilowy las Kubusia Puchatka? Może spotkać w nim królika z Alicji w Krainie Czarów lub poznać potomka Jacka Londona przemierzając kilometry alaskańskiej dzikiej przyrody? Nasze głowy potrafią malować piękne obrazy, które później znajdują doskonałe odbicie na papierze. Warto je zaprojektować szkicując. Podążając za słowami Pabla Picassa „Aby malować, zamknij oczy i zacznij śpiewać.”
  2. Rysowanie. Kaligrafowanie, kształtowanie i komponowanie – wyjątkowy trening kreatywności. Wyklejanie kolaży – odkrywanie nowych tapet. Jakiś czas temu w jednej z warszawskich galerii sztuki miałam okazję dotknąć ciekawej instalacji ściennej, na której warstwami odklejałam fragmenty obrazów z powiększonych zdjęć ekranu telewizora. Nadzwyczajne doświadczenie interaktywne – jeśli jeszcze pojawi się gdzieś w Polsce – na pewno Wam podrzucę.
  3. Superbohaterowie, komiksy i filmy animowane! Zaczynając od Marvela i DC kończąc na projektach wielkich amerykańskich wytwórni takich jak Lucas Fim, Pixar, które od niedawna zostały adoptowane przez autorów Myszki Miki – Disneya. Czy wszystko zostało już wymyślone? Oczywiście, że nie! Jednak oglądając, inspirując się i łącząc poszczególne cechy i wizerunek bohaterów, dodając do nich kilogramy pomysłów pochodzących z kieszeni wyobraźni możemy zbudować unikalny obraz kosmicznych postaci. Wystarczy, żeby miały unikalne cechy. Zobaczcie, na jakiej bazie zostali zbudowani bohaterowie i najbardziej lubiany wg. statystyk – BATMAN. Pod postem znajdziecie ciekawostkę!
  4. Seriale, czyli czwarte źródło. Jestem serialo-maniaczką. Już w piątek podrzucę Wam listę moich ulubionych produkcji.
  5. Klimatyczne kawiarnie. Józef K, kiedyś w Sopocie, dziś na Piwnej w Gdańsku. Miejsce pełne nie tylko książek i ciepłych kolorów przedzierających się przez skórzane abażury, ale też miejsce inspiracji do stworzenia zespołowej szuflady dyskretnych fantastyczności. Komody, do której wkładam perfumowany papier, pergamin lub serwetkę… Zapisuję nań miłą rzecz i zostawiam. Czekam i wracam  pełna niepokoju. Być może odpisze adresat, być może ktoś, kogo nie znam… To ekscytujące! Komody z szufladami niezwykłości to niesamowita alegoria bycia w kontakcie i sposób na mailing dla nieśmiałych – W Józefie K. szuflada sprawdza się w poznawaniu ludzi. Podczas wydarzeń pozwala na odkrywanie przyjacielskich relacji w absolutnie starodawny, ale też –  o dziwo – innowacyjny sposób. W Warszawie takich miejsc jest więcej – Południk Zero, Pozytywka, Tam i z powrotem…  Chcielibyście post o miejscach, które inspirują?

Zapomniałam o miliardach inspiracji! Żywych, myślących i opowiadających – nas – LUDZIACH🙂

Wybrałam 6 ulubionych źródeł. Piszcie w komentarzach, co jeszcze powinno znaleźć się w tym zestawieniu.

Udanej majówki!

Bohater idealny 🙂

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *